Skuter w Kambodży – ceny, bezpieczeństwo, policja

Wspominaliśmy już wcześniej, że komunikacja miejska w Kambodży nie istnieje. Jeśli chce się poruszać po miastach i okolicach, pozostaje nam nie najtańszy tuk tuk lub właśnie skuter. Własne dwa kółka gwarantują niezależność, szybkość, większe możliwości i sporą oszczędność pieniędzy. Mamy nadzieję, że poniższe informacje przydadzą się tym, którzy planują wypożyczyć skuter w Kambodży.

 skuter w kambodży

Ile kosztuje skuter w Kambodży?

Standardowa cena za dobę wynajmu to 5$. Jeśli umiecie się targować, można zejść do 4$ lub wynegocjować jakiś dodatkowy czas. Jednak w Siem Reap najtańszy skuter jaki udało nam się znaleźć kosztował 10$ i to już po negocjacjach a standardowo większość wypożyczalni krzyczała sobie 15$. W tym miejscu jest to jednak związane z rządową protekcją tuk tuków i oczywiście dojeniem kasy z turystów. Jeśli macie w planach odwiedzić tamte rejony, już niebawem pojawi się osobny post o tym, jak zwiedzić Angkor na skuterze.
W wielu miejscach w Kambodży jest możliwość wypożyczenia „ścigacza” albo „enduro” o pojemności 250cc za około 15$/dzień. Nawet raz zaszaleliśmy i wybraliśmy się takim motorem na jednodniową wycieczkę, ale na ogół jeździliśmy budżetowym skuterkiem, który nigdy nas nie zawiódł.

skuter w kambodży angkor
Do ceny wynajmu trzeba doliczyć oczywiście koszt benzyny. Za litr na stacji zapłacimy około 0,75$, w przydrożnych stoiskach będzie to już 1-1,5$. Przeciętnie do baku skutera wchodzą 4 litry, co wystarcza na 100-150 km (w zależności od modelu).

Formalności

Żeby wypożyczyć skuter w Kambodży, w 95% trzeba będzie zostawić w depozycie paszport. Nie jest to komfortowa sytuacja i może budzić obawy, jednak w zdecydowanej większości przypadków nic się nie stanie i odzyskamy paszport na koniec wynajmu. Problemy zaczynają się zazwyczaj wtedy, gdy skuter ulegnie wypadkowi lub zostanie skradziony i właściciel będzie żądał rekompensaty, często absurdalnie wysokiej. Więc jeśli nie jesteście pewni swoich sił na jednośladzie, zastanówcie się a jeśli już się zdecydujecie, przeczytajcie umowę i jej zapisy w kwestii uszkodzeń czy kradzieży pojazdu. Dobrze też zrobić zawczasu zdjęcia wszystkich widocznych uszkodzeń. Na noc zostawiajcie swój skuter w bezpiecznym miejscu (większość hosteli i pensjonatów ma strzeżony nocą parking) lub poproście o łańcuch żeby do czegoś go przypiąć. Jeżeli są dostępne, korzystajcie z płatnych strzeżonych parkingów, które kosztują grosze (tylko nie zgubcie biletu!). My przez miesiąc czasu nie mieliśmy żadnych problemów. Skutery w Kambodży są zazwyczaj w kiepskim stanie wizualnym i w momencie zwrotu nikt nie ogląda ich tak wnikliwie jak w Tajlandii. Jeśli jednak ktoś będzie chciał Was oszukać wyłudzając większe pieniądze niż przewiduje to umowa, śmiało dzwońcie na policję turystyczną. Mówią po angielsku i powinni co najmniej udzielić informacji.

Ubezpieczenie

Oczywiście żaden skuter w Kambodży ubezpieczenia nie posiada. Także wszystkie szkody pokrywa najemca. Ale co z ubezpieczeniem naszym jako kierowcy? Warto wiedzieć, że większość firm ubezpieczeniowych w Polsce odmówi nam zwrotu kosztów leczenia i wypłaty odszkodowania jeżeli nie posiadamy międzynarodowego prawa jazdy. Czasem jest dodatkowo zastrzeżone, że w przypadku jazdy skuterem musi to być prawo jazdy kategorii A. Koniecznie zapoznajcie się z OWU waszego ubezpieczyciela i wyróbcie sobie międzynarodowe prawo jazdy. Jest to niewielki koszt (około 35 zł) i na wydanie czeka się kilka dni. A jeśli nie macie wymaganych dokumentów a zdarzy się Wam upadek na jednośladzie i potrzebujecie opatrzyć rany u lekarza, możecie powiedzieć, że upadliście jadąc rowerem 🙂

Bezpieczeństwo

Nie trzeba chyba tłumaczyć, że powinien to być priorytet i że nie trudno tu o tragedię. To nie Tajlandia i spokojne dróżki na wyspach. W Kambodży ruch jest większy, są TIR-y a ludzie często nie mają wyobraźni. Trzeba być czujnym i szybko reagować. Kask to absolutna podstawa, a także obowiązek egzekwowany przez policję.
 skuter w Kambodży

Zasady ruchu drogowego

Z tego co zaobserwowaliśmy, zasad nie ma. Pierwszeństwo ma silniejszy (ciężarówka czy samochód) lub ten kto je wymusi. Włączając się do ruchu nikt nie patrzy, wszyscy zwyczajnie wyjeżdżają z podporządkowanych ulic. Największą zagadką są jednak ronda, gdzie w grupie jest siła i to właśnie liczebność wjeżdżających lub z niego zjeżdżających decyduje o pierwszeństwie. Jazda skuterem pod prąd jest na porządku dziennym, bo po co jechać prawym pasem skoro za kilkaset metrów skręca się w lewo? To samo tyczy się jeżdżenia bez świateł w nocy. Natomiast za jazdę na światłach w dzień można zarobić mandat. Ale w nocy bez świateł już nie i nie pytajcie tu o logikę. Jedyne, czego w Kambodży możecie być pewni to tego, że na skuterze trzeba mieć kask.

 skuter w kambodzy

Policja vs. człowiek z zachodu

Policjanci w Kambodży zarabiają niewiele a turysta jest doskonałym źródłem zarobku, bo przecież turysta ma pieniądze! Tak więc jest duża szansa, że zatrzyma Was policjant i będzie chciał wcisnąć Wam „mandat” czepiając się wszystkiego. Nas policja zatrzymała tylko raz jak jechaliśmy całą grupą 4 skuterów i rzucaliśmy się w oczy. W pozostałych przypadkach udało nam się jakoś umknąć, stosując pewne zasady. Zawsze mieliśmy kaski. Za jazdę bez kasku jest mandat dla wszystkich, chociaż pewnie dla lokalesów mniejszy. Staraliśmy się unikać policyjnych spotów (często patrole stoją codziennie w tym samym miejscu). Zobaczcie na mapie gdzie jest posterunek policji i to miejsce też omijajcie bo najpewniej jest tam stanowisko kontroli. Wypatrywaliśmy z daleka czy nie ma policjantów przy drodze a jak byli to zjeżdżaliśmy do środka jezdni żeby minąć ich z odległości (mieli wtedy mniejszy czas reakcji) lub chowaliśmy się za samochody. Czasem widząc patrol zwyczajnie zawracaliśmy (podpatrzone od tubylców :P), zdarzało się nam nawet uciekać na rondzie pod prąd! Komu brak wrażeń, może zwyczajnie ominąć policjanta i wcisnąć mocno gaz. Ponoć nie gonią, ale nie mieliśmy okazji sprawdzić 😉
A co jak już nas zatrzymają? Na taką okoliczność warto się przyszykować. W 99% chodzi o pieniądze więc lepiej mieć osobno odłożone drobne. Trzeba być miłym, sprzedać jakąś historyjkę, że jesteśmy z biednego kraju i przyjechaliśmy do Kambodży szukać pracy i zazwyczaj 1-2$ załatwiają sprawę. Jak się obwiesicie aparatami, go pro, biżuterią i modnym ciuchem to tak tanio już nie będzie. Również przy jakimś przewinieniu będzie to już większy wydatek (np. brak kasku ~15$). Trzeba oczywiście mieć też prawo jazdy, ale to możemy łatwo obejść pokazując dowód osobisty bo i tak ich nie rozróżniają. W Sihanoukville przy okazji kontroli drogowej, dodatkowo zdarzają się też przeszukania kieszeni i paczek papierosów pod kątem narkotyków.

Natomiast jeśli macie czyste sumienie, kask, ubranie na sobie (jazda bez koszulki jest niedopuszczalna), pokażecie prawo jazdy a na deser macie jeszcze międzynarodowe prawo jazdy, to powinni Was puścić. Powinni 🙂

Mapy

Niestety aplikacja Google Maps nie jest w Kambodży niezawodna i często pokazuje nieistniejące drogi i dosłownie może wyprowadzić człowieka w pole, zwłaszcza poza miastem. Dodatkowo do jej używania potrzebny będzie Internet. My na wycieczkach podmiejskich używaliśmy aplikacji Maps.me, która po wcześniejszym ściągnięciu mapy danego kraju działa offline i zdaje się być bardziej wiarygodna w aspekcie małych dróżek. Jednak czasem konsultowaliśmy mapy z dwóch aplikacji, żeby znaleźć „złoty środek” 🙂

skuter w kambodży

wyprowadzeni w pole 🙂

Nasze wrażenia

Wyłącznie pozytywne! Nie wyobrażamy sobie zwiedzania bez dwóch kółek i wszystkim, którzy czują się na siłach, bardzo polecamy. Skuter w Kambodży daje niezależność możliwość zejścia z typowo turystycznych szlaków i zobaczenia o wiele więcej niż oferują biura turystyczne. Będziecie też mogli czuć się swobodnie, poświęcić danemu miejscu tyle czasu ile chcecie a nie tyle, ile narzuca Wam przewodnik. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze oszczędność pieniędzy w porównaniu do ofert biur podróży lub wynajęcia tuk tuka.

Macie swoje doświadczenia z jednośladem w Kambodży lub inne informacje i porady? Komentujcie śmiało! 🙂

Podoba się? Udostępnij... 🙂 Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest
  • Pingback: Angkor na skuterze - udało się! - Ale Jazda()

  • Tomek

    A jaka jest dostępność poza najbardziej znanymi miejscami turystycznymi? W sąsiednim Wietnamie jest b. ciężko poza największymi miastami i kurortami.

    • Nie musieliśmy wypożyczać poza miastami, ale najpewniej jest bardzo podobnie jak w Wietnamie. Raczej poza miastami ciężko trafić na wypożyczalnie (z tego co widzieliśmy). Pewnie, żeby wypożyczyć skuter trzeba by się dogadać z jakimś miejscowym, co oczywiście może być trudne ze względów bariery językowej. Cena pewnie też nie będzie rynkowa. Powodzenia! Daj znać jak Ci poszło 🙂