Rok w podróży. Wasze wyobrażenia vs. nasza rzeczywistość

Rok w podróży! Rok!
Dokładnie rok temu obudziliśmy się w niedzielę rano, z lekkim jeszcze kacem po piątkowej imprezie pożegnalnej, w prawie pustym już mieszkaniu, z ogromnym uczuciem niepokoju i jeszcze większym ekscytacji. Przez cały dzień pakowaliśmy resztę rzeczy do kartonów, załatwialiśmy ostatnie sprawy i dopinaliśmy plecaki zastanawiając się cały czas czy mamy wszystko co potrzebne. Pod wieczór siostra postanowiła rozluźnić nas pożegnalnym drinkiem i niedługo po tym zamknęliśmy drzwi mieszkania na warszawskiej bliskiej Woli, które było moim przez 12 lat, a naszym przez 4 lata domem, i ruszyliśmy na lotnisko. Tam spotkaliśmy się z rodziną i przyjaciółmi, był śmiech i łzy, pożegnanie i w końcu wsiedliśmy w samolot by ruszyć w nieznane. Wszystko trochę po omacku, trochę jak przez mgłę, bo głowa cały czas procesowała jedno pytanie: jak to będzie?
 Ceny w AzjiTeraz już wiemy jak to jest! Nasza podróż to zdecydowanie najlepsza decyzja jaką podjęliśmy w życiu. Są dni gorsze i lepsze, jak w życiu, to chyba normalne. Ale w ogólnym podsumowaniu bilans wychodzi na ogromny plus i za każdym razem podkreślamy, jak wspaniałym jest to dla nas doświadczeniem. Jako, że często spotykamy się jednak z pytaniami typu „I co wy tam całymi dniami robicie?”, „Nie znudziło się wam jeszcze?” albo stwierdzeniami typu „Tacy to pożyją, cały czas na wakacjach”, „No tak, Wy nic nie musicie przecież robić”, postanowiliśmy przybliżyć Wam trochę nasze realia i pokazać, że podróż to nie tylko plaża, kocyk i kokos z palemką. Co oczywiście jest super bo kto chciałby przez rok leżeć plackiem na piachu? Także dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad podróżą i jak to będzie, dla tych, którzy zechcieli pochylić się nad tym tekstem oraz dla naszych rodzin, przyjaciół i znajomych. Zaczynamy!


Rok w podróży! Wyobrażenia vs. rzeczywistość

W końcu możecie odpocząć i się wyspać!

Rok w pordóży

Myślisz, że kiedy Ty wstajesz wcześnie do pracy my akurat leżymy w wygodnym łóżku hotelowym, wstaniemy w południe, potem weźmiemy letni prysznic i pójdziemy na śniadanie do dobrej knajpki. Potem na plażę albo trochę pokręcić się po mieście albo gdzieś poza nim. Jesteśmy wypoczęci, wyspani i zrelaksowani non stop.

Rzeczywistość
Tak, czasem zdarza się i tak. No może poza tym hotelem bo tylko raz było nam dane kiedy wymieniliśmy punkty Miles and More na darmowy nocleg. Co jednak zdarza się częściej? Wstajemy rano i ruszamy przed siebie, bo szkoda czasu na sen. Cały dzień jesteśmy w ruchu, chodzimy, jeździmy, zwiedzamy, szukamy, a wieczorem wracamy do pokoju i padamy na twarz. Czasem pokój jest prywatny, a czasem śpimy w hostelu z 10 innymi osobami. Czasem ktoś chrapie a czasem wstaje w środku nocy i skrzypi łóżkiem nad nami. Czasem jest klimatyzacja a czasem budzimy się co pół godziny bo jest za gorąco. Zdarza się, że nie kładziemy się spać w ogóle bo ruszamy w dalszą drogę, śpimy (a raczej próbujemy spać) na dworcu, w autobusie, na ławce, w parku, w poczekalni. A co jakiś czas jest nam dane się wyspać, przed śniadaniem kąpać się w turkusowym morzu i chodzić po bialutkim piasku przez większość dnia (tak, mówimy np. o Kambodży).
Rok w pordóży

Domek na kółkach w Australii

Nic nie musicie robić ani o nic się martwić.

Jak to na wakacjach. Jest blogi relaks, brak obowiązków, można sobie zwiedzać, odpoczywać, jeździć tu i tam i o co tu się martwić?

Rzeczywistość
Podróż, zwłaszcza długa, to duże przedsięwzięcie logistyczne. Nie da rady wszystkiego z góry zaplanować, dlatego trzeba to robić na bieżąco. Pobyt w każdym kraju ograniczony jest wizą, w związku z czym trzeba dobrze przemyśleć trasę, środki transportu, zaplanować aktywności, pomyśleć o pogodzie, sezonie, spaniu, jedzeniu i o tym, że musimy wyjechać na czas. Po całym dniu przeróżnych przygód wracamy do pokoju i szukamy zazwyczaj informacji, robimy rozeznanie w cenach, szukamy alternatyw i czytamy opinie. Planujemy też długoterminowo: polujemy na bilety lotnicze i ustalamy dalszą trasę. Do tego dochodzi trochę obowiązków technicznych: zgrywanie zdjęć z kart pamięci, archiwizowane w chmurze, nie można zapomnieć o naładowaniu baterii. No i blog oraz nasz FB, ale o tym będzie osobno.

 Rok w pordóży

Super jest taka długa podróż.

Jeździcie sobie z miejsca na miejsce, co chwilę jesteście gdzie indziej i widzicie tyle wspaniałych rzeczy. Nie musicie się spieszyć ani wracać do domu, do pracy.

Rzeczywistość
Jest super! Ani razu nie byliśmy innego zdania. Nigdy nie udałoby nam się zobaczyć aż tyle jeżdżąc na krótsze urlopy. Ale są i tego minusy. Na przykład rozpakowywanie i pakowanie plecaka co 2-3 dni już trochę boli. Tak samo to, że trzeba go nosić na plecach kiedy żar leje się z nieba. Że trzeba znowu szukać autobusu, pociągu, łapać stopa czy jakiś inny transport, negocjować ceny bo przecież zawsze chcą nas policzyć podwójnie. Albo to, że czasem chcielibyśmy wrócić na trochę do domu, ale chwilowo go nie mamy a nawet jak byśmy mieli, to i tak za daleko.

 Rok w podróży

Podróż to takie długie wakacje.

Leżycie na plaży z drinkiem w ręku, opalacie się i kąpiecie w morzu. Mieszkacie w fajnych miejscach a wieczorem chodzicie na dobrą kolację z lampką wina.

Rzeczywistość
W Azji nie da się tak długo leżeć na plaży bo jest za gorąco. W Australii (na południu) jest już ciut lepiej. Czasem zdarza nam się sączyć drinka, ale takiego własnej roboty, z butelki po coli i bez palemki. Jadamy zazwyczaj w najtańszych, lokalnych jadłodajniach. Jak jest mydło do umycia rąk (Azja) to i tak już luksus. Piwo czasem się zdarza, owszem. Wino tylko w Australii, ale takie ze sklepu.

 Rok w podróży

Macie tyle wolnego czasu! To chyba będzie dużo postów na blogu.

 No bo co można robić całymi dniami? Nie pracujecie, nie musicie sprzątać, gotować…

Rzeczywistość
Normalny dzień to grafik napięty jak plandeka na żuku. Wstajesz, jesz, jedziesz, zwiedzasz, oglądasz, podziwiasz, eksplorujesz. Czasem schodzi się na wycieczkę cały dzień, czasem pół. W międzyczasie trzeba jeszcze zaplanować kolejny dzień, ogarnąć pranie lub inne sprawy. Ot, codzienność 😉 Zdarza się, że nie mamy już siły i fundujemy sobie dzień wolnego. Wtedy mamy czas na bloga. Lub wieczorami, jak jeszcze jesteśmy w stanie.
Blog to zasadniczo zajęcie pełnoetatowe. Samo napisanie tekstu to 1/3 pracy. Potem zaczyna się praca nad grafiką i nad kwestiami technicznymi. To naprawdę kilka ładnych godzin pracy. Wybaczcie więc, że postów nie ma zbyt często. Ale chcemy wyciągnąć z tej podróży ile się da a nie spędzić czas wgapieni w ekran komputera.
 Rok w pordóży

Na pewno każde odwiedzone przez Was miejsce było wspaniałe!

Miasta tętniły życiem i lokalną kulturą, na plażach był bielutki piasek i turkusowa woda a widoki zapierały dech w piersiach.

Rzeczywistość
W zdecydowanej większości przypadków TAK! Ale zdarzały nam się momenty rozczarowania albo totalne klapy! Np. miasteczko Muang Xai w Laosie, w którym ciężko było znaleźć kogokolwiek, kto by akurat nie spał, nie mówiąc już o chęci obsługi klienta. Nic się tam nie działo, zupełnie nic. Stolica Laosu,Vientianne, również mocno nas zawiodła. Kolejne takie miejsce na mapie to El Nido na Filipinach. Naprawdę czuliśmy wielką ulgę opuszczając je.
Także jak widać nie wszędzie jest jak w bajce, ale i tak warto się ruszyć, pomęczyć  a czasem nawet rozczarować żeby wyrobić sobie własną opinię.

 

Nie znudziło wam się jeszcze? Ile tak można?

Tyle miesięcy w Azji. Przecież te kraje są wszystkie do siebie podobne. Poza tym tyle czasu w podróży to się chyba w końcu nudzi!

Rzeczywistość
NIE! Nie nudzi się! Może czasem jesteśmy bardziej zmęczeni drogą i podróżą, ale nigdy znudzeni. I zdecydowanie każdy kraj jest od siebie inny, więc nie można stwierdzić „Byłem w Kambodży to do Wietnamu już nie ma sensu jechać”. Bo jest, i to ogromny. I tak jest na każdym kroku. Już myślisz, że coś tam widziałeś z tego świata i z każdym dniem horyzont się poszerza i chcesz dotrzeć dalej i dalej i zobaczyć jeszcze więcej.

Taka długa podróż tylko we dwoje musi być ciężka.

Pewnie macie siebie dosyć i spędzania ze sobą czasu non stop.

Rok w pordóży

Rzeczywistość
Owszem. Pierwsze miesiące w drodze tak właśnie wyglądały, że musieliśmy się do tego przyzwyczaić, a w zasadzie bardziej się z tym oswoić. Dawaliśmy sobie czasem free time, żeby każde z nas mogło porobić to, na co ma ochotę. Ale jednak przez zdecydowaną większość czasu byliśmy ze sobą 24/h. I taka jest prawda, że jest cholernie ciężko, bo  to jednak nie jest normalna sytuacja. Ale można i znaleźć tego pozytywy, jak np. to, że można się o tej drugiej osobie duuuużo dowiedzieć i lepiej ją poznać. A już na pewno można się nauczyć sztuki kompromisu i cierpliwości 😉
A żeby zaradzić tej sytuacji, zawsze można pójść do hostelu albo… oczywiście spróbować Couchsurfingu! Odkąd zaczęliśmy surfować po kanapach, nasza podróż diametralnie się zmieniła! Poznaliśmy tylu wspaniałych ludzi, mieliśmy nowych znajomych, niektórych odwiedziliśmy nawet kilkukrotnie. W Australii dzięki Couchsurfingowi poznaliśmy już kilkadziesiąt osób z całego świata.

Musicie mieć kasy jak lodu!

No bo przecież to na pewno kosztuje kupę pieniędzy. Samoloty, transport, hotele, jedzenie, atrakcje. Normalnych ludzi tak nie stać, żeby bez pracy jeździć po świecie przez tyle czasu.

Rzeczywistość
Niejednokrotnie mówiliśmy, że pieniądze są potrzebne do podróżowania. Ale zdecydowanie potrzeba znacznie więcej odwagi, a to ile się wydaje kasy to już kwestia osobista. Nasza podróż jest niskobudżetowa i żyjemy w niej bardzo oszczędnie. Poza tym, ceny w Azji np. są bardzo przystępne i jest to idealna destynacja na taką wyprawę. Dodatkowo, szukamy zawsze możliwości darmowego noclegu, transportu i tańszego, lokalnego jedzenia. I nawet o dziwo w Australii udaje nam się wydawać jeszcze mniej pieniędzy niż w Azji (a w zasadzie bardzo mało), czego się zupełnie nie spodziewaliśmy! I niedługo napiszemy Wam o tym trochę więcej 🙂
Także obalamy mit! Nie trzeba mieć kasy jak lodu. Trzeba mieć tyle, żeby zagwarantować sobie psychiczny komfort, i dużą dozę kreatywności 🙂
Urban camping w Japonii

Darmowy nocleg w tokijskim parku 

Ale wam zazdroszczę!

Też bym chciał/a tak sobie jeździć po świecie!

Rzeczywistość
I co stoi na przeszkodzie? Pakuj plecak i jedź! Dlaczego nie możesz?
Kredyt na mieszkanie? To wynajmij, niech się spłaca. U nas zdaje to egzamin.
Praca? Zawsze możesz znaleźć nową po powrocie, może nawet lepszą. Albo przewartościujesz swoje życie i pójdziesz w zupełnie innym kierunku zawodowym. Ale jak nie spróbujesz to się nie dowiesz.
Dzieci? Wiele osób podróżuje z dziećmi. Na pewno wyniosłyby z tego więcej niż z niejednych zajęć szkolnych.
Nie masz kasy? Ale może masz coś na sprzedaż? Mieszkanie, samochód, meble, sprzęt sportowy… My sprzedaliśmy samochody i masę innych rzeczy, chodziliśmy na garażówki i zbieraliśmy grosz do grosza.
Jak widzisz, wszystko jest kwestią jakiegoś wyboru. My moglibyśmy powiedzieć tak samo: ale Wam zazdrościmy! Własnego mieszkania, łóżka, pachnącej pościeli, miękkich ręczników, samochodu, poukładanego życia, kariery, dzieci, spotkań ze znajomymi, wyjść do restauracji… ale nie powiemy, bo dokonaliśmy wyboru i takie są jego konsekwencje. Dziś śpimy tu a jutro tam, zamiast do auta wsiądziemy na rower albo będziemy łapać stopa, wycieramy się cienkim ręcznikiem z mikrofibry bo zajmuje mniej miejsca, nie mamy pracy, ale za to mamy bloga! I masę przeżyć, doświadczeń i wspomnień do końca życia!Także zamiast myśleć, że trawa u sąsiada jest bardziej zielona, zastanów się czy Ty chcesz w swoim ogrodzie mieć trawę czy może jednak skalniak albo warzywa. Może okaże się, że wcale nie potrzebujesz wielkich podróży i to życie, które wiedziesz teraz daje Ci pełnię szczęścia i spełnienie. I super! Ale jeśli czujesz taką potrzebę to pakuj się i jedź! Nikt prócz Ciebie za Ciebie tego nie zrobi. A jak już stuknie Ci rok w podróży, napisz nam tu jak to było, jak to jest 🙂
Rok w pordóży
Podoba się? Udostępnij... 🙂 Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Pin on Pinterest
  • Maël Kevin Fortin

    Piękne zdjęcia, gratuluję wyprawy i dziękuję za motywację! 🙂

    • Dziękujemy! 🙂

      • Katarzyna Kamax

        Jest już 1:47 w nocy, jutro, a właściwie dzisiaj, wstaję o 6.00 do pracy, ale od kilku godzin nie mogę oderwać się od waszych wpisów i zdjęć, a tym podsumowaniem ujęliście mnie najbardziej. Jest w tym cała prawda o podróżach, naszych wyborach, których dokonujemy w życiu, Aha i jeszcze potwierdzam Phi Phi to także chyba najpiękniejsze miejsce, w którym byłam, a byłam także w wielu. Gratuluję podróży i niech trwa jak najdłużej. Ja wybieram się w podróż dookoła świata z moimi dziećmi jak trochę jeszcze podrosną, a faktem jest, że ograniczenia są tylko w naszych głowach, mój brat zrealizował podróż dookoła świata z dwójką małych dzieci i też podobała mu się bardzo Australia i jeśli mogę coś Wam doradzić , to koniecznie jedźcie do Ameryki Pd., spodoba Wam się:0)

        • Bardzo dziękujemy! Trzymamy kciuki za Twoją wyprawę z dzieciakami. To też i nasze marzenie do spełnienia w przyszłości 🙂 A Ameryka Południowa, miejmy nadzieję, już niedługo!